Zaczynamy inseminacyjną ruletkę!

Co w prawie piszczy
Orzecznictwo Sądu Najwyższego
Dzierżawca nie ma prawa
Dzierżawcy przysługuje prawo pierwszeństwa kupna nieruchomości należących do skarbu państwa od Agencji Nieruchomości Rolnych, które niby gwarantuje mu zakup bez przetargu, niby po cenie ustalonej przez rzeczoznawcę majątkowego, ale w praktyce często okazuje się, jak to wszystko niewiele znaczy.
Dziesiątki spraw w których ANR kategorycznie odmawia sprzedaży gruntów na zasadzie „nie! bo nie!”, kiedy dzierżawca jest zbywany bałamutnymi obietnicami sprzedaży, a sprawa jest odwlekana, kiedy przy okazji sprzedaży zmuszany jest do dokonywania wyłączeń z dzierżawy i rezygnacji z zakupu najcenniejszych gruntów, kiedy wycena rzeczoznawcy zawiera „wziętą z Księżyca” cenę zaporową, to rzeczywistość dnia powszedniego.
Dzierżawcy odbywają więc żmudne pielgrzymki po wszystkich instancjach sądowych, jednak z miernym skutkiem, okazuje się bowiem, że ich uprawnienia do nabycia nieruchomości na zasadach pierwszeństwa są iluzoryczne. Wynika to z ustawy z 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa i innych ustaw, którymi sądy są konstytucyjnie związane i dlatego orzekają jak orzekają - na niekorzyść dzierżawców.
Na potwierdzenie tej tezy przyjrzymy się orzeczeniom Sądu Najwyższego dotyczącym kwestii wykupu przez dzierżawców nieruchomości rolnych od ANR.
W wyroku z 19 lipca 2006 r. I CSK 138/06 (publ. Legalis) zawarta jest teza, że: „Ogłoszony przez Agencję Nieruchomości Rolnych wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży (art. 28 ustawy z 19 października 1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi skarbu państwa - Dz. U. z 2004 r. Nr 208, poz. 2128 ze zm.) nie stanowi oferty w rozumieniu art. 66. KC”.
W tej sprawie spór toczył się między dzierżawcą uprawnionym do nabycia nieruchomości na zasadach pierwszeństwa a ANR, która ogłosiła publicznie wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży, obejmujący dzierżawioną nieruchomość oraz określający cenę, za którą ma być sprzedana.
Dzierżawca wyraził pisemnie wolę nabycia nieruchomości oznaczonej w wykazie oraz domagał się zawarcia umowy twierdząc, iż wykaz był w istocie złożoną mu ofertą, którą przyjął. W uzasadnieniu omawianego orzeczenia Sąd Najwyższy, odmawiając uznania za ofertę ogłoszonego publicznie wykazu uznał również, że nie stanowi oferty zawarcia umowy sprzedaży indywidualne zawiadomienie dzierżawcy o zamiarze sprzedaży, dokonane zgodnie z art. 29 ust. 1 c ustawy z 19 października 1991 r. Z treści tej ustawy SN wywiódł wniosek, że po skutecznym zawiadomieniu podmiot, któremu przysługuje pierwszeństwo może jedynie „złożyć wniosek o nabycie nieruchomości na warunkach podanych w zawiadomieniu”, a z pierwszeństwa skorzysta, jeżeli złoży oświadczenie, że wyraża zgodę na nabycie nieruchomości po cenie określonej w zawiadomieniu. Sąd Najwyższy, analizując znaczenie prawne złożonego przez dzierżawcę wniosku o wykup nieruchomości w odpowiedzi na zawiadomienie, wyraźnie podkreślił że „nie powinno budzić wątpliwości, że nie jest on oświadczeniem o przyjęciu oferty, zatem również zawiadomienie nie może być ofertą sprzedaży”.
Traktowaniu pisemnego wykazu czy zawiadomienia jako wiążącej oferty stoją również naprzeciw przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące formy czynności prawnej. W uzasadnieniu orzeczenia Sąd Najwyższy stwierdza: „Zgodnie z art. 158 Kc, umowa o przeniesienie własności nieruchomości wymaga formy aktu notarialnego, co w sposób ostateczny wyklucza traktowanie rozważanego wykazu jako oferty”. W konkluzji orzeczenia znajdujemy natomiast odniesienie do uprawnień ustawowych przysługujących ANR jako właścicielowi nieruchomości: „Uprawnienie właściciela do rozporządzania prawem własności obejmuje także - w swym negatywnym aspekcie - uprawnienie do nierozporządzania przysługującym mu prawem”- stwierdza Sąd Najwyższy.
Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego wyrażonym w uchwale z 7 października 2008 r. II CZP 95/08 (publ. Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna rok 2009, nr 9, poz. 121, str. 31) : „Osobie, która złożyła oświadczenie wyrażające zgodę na nabycie nieruchomości po cenie określonej w zawiadomieniu (art. 29 ust. 1 d w związku z art. 29 ust. 1 c ustawy z 19 października 1991 r.) i w związku z tym korzysta z prawa pierwszeństwa uregulowanego w art. 29 ust. 1 pkt 3 powołanej ustawy, nie przysługuje roszczenie o zawarcie umowy.”
W powyższej sprawie spór dotyczył sytuacji, w której ANR wycofała się ze sprzedaży nieruchomości, pomimo że dzierżawca złożył już w odpowiedzi na zawiadomienie oświadczenie o zamiarze nabycia ziemi. SN podzielił stanowisko zawarte we wcześniejszym orzecznictwie oraz w doktrynie prawniczej, że prawo pierwszeństwa w odróżnieniu od prawa pierwokupu, nie jest prawem podmiotowym, któremu odpowiada roszczenie uprawnionego o zawarcie umowy sprzedaży. W uzasadnieniu uchwały czytamy: „Z obowiązujących uregulowań można jedynie wnosić, że skorzystanie z pierwszeństwa stanowi oświadczenie wyrażające chęć nabycia nieruchomości. Zobowiązanie - na podstawie jednostronnej czynności prawnej - innego podmiotu do przeniesienia własności powinno wynikać z przepisu, a takiego brak.”
Omawiane rozstrzygnięcie potwierdza, że ANR może wycofać się bezkarnie z transakcji sprzedaży nawet na zaawansowanym etapie, kiedy dzierżawca pozytywnie odpowie na zawiadomienie agencji i wyraża wolę kupna na zaoferowanych warunkach. Złamanie przez ANR przyrzeczenia nie uprawnia dzierżawcy do żądania zawarcia umowy przed sądem.
W wyroku z 21 grudnia 2006 r. II CZP 121/06 (publ. Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Cywilna rok 2009, nr 9, poz. 121, str. 31) Sąd Najwyższy zawarł następująca tezę: „Naruszenie pierwszeństwa przewidzianego w art. 29 ust. 1 pkt 3 ustawy z 19 października 1991 r. przy zawieraniu umowy sprzedaży nieruchomości rolnej nie powoduje jej nieważności”.
Tak więc dzierżawca, którego prawa pierwszeństwa zostały naruszone, a nieruchomość została sprzedana osobie trzeciej, nie znajdzie w obowiązujących przepisach należytej ochrony prawnej. Umowa sprzedaży gwałcąca prawo pierwszeństwa dzierżawcy jest bowiem ważna i pominiętemu dzierżawcy przysługuje co najwyżej prawo żądania odszkodowania pieniężnego. Co jednak rolnikowi-dzierżawcy po odszkodowaniu, kiedy chodzi mu o konkretną ziemię, którą uprawia od lat i której nabycie jest dla niego życiowym interesem?
Jak wynika z powyższych orzeczeń sądy, z Sądem Najwyższym na czele, nie rozpieszczają dzierżawców. Trudno mieć jednak pretensje do sędziów, oni stosują tylko obowiązujące przepisy i innej rzeczywistości kreować nie mogą. Jednak orzeczenia te jednoznacznie wskazują, że aktualne uprawnienia dzierżawców są znikome, by nie powiedzieć iluzoryczne. Ci, którzy odsyłają dzierżawców do sądów, aby tam egzekwowali swoje prawa muszą przyznać, że nie tędy droga, bo praw tych jest naprawdę niewiele. Czas zatem na zmiany przepisów, postulowane zresztą nie od dzisiaj. Czas przyjąć takie rozwiązania prawne, aby zawiadomienie o sprzedaży było wiążącą ofertą, aby dzierżawca miał skuteczne roszczenie o wykup nieruchomości, skoro złożył oświadczenie o zamiarze jej nabycia, aby naruszenie prawa pierwszeństwa powodowało nieważność umowy zawartej z osobą trzecią, aby „prawo było prawem”.
Michał Gilewicz











